Dziadek wciąż żył

jak założyć prezerwatywe |hotele sopot |rachunki dla firm

„Dziadek wciąż żył, choć nie chciał i wzdychał, aby rychła śmierć zabrała go z tej ziemi i nie pozwoliła dłużej się męczyć. Od kiedy przeszedł na emeryturę, a właściwie został przeniesiony, dawał wszystkim do zrozumienia, że bez zapachu farby drukarskiej jego życie nie ma sensu. Chorował na ołowicę, ale twierdził, że choroba zaatakowała go dopiero wtedy, gdy przestał pracować. Wcześniej ponoć się nie imała Wano, bo nic tak na zdrowie nie wpływa, twierdził, jak kontakt z drukiem, czcionkami, odlewami, matrycami. To robota trzymała go przy życiu, był zdrowy, nie kasłał jak teraz i wiedział co z czasem robić. Pokpiwał sobie, iż może tylko śnić o kaszcie drukarskiej, ale na tym drugim, lepszym świecie, gdzieś w zakładach typograficznych Pana Boga.
Wano przywoływał mnie co jakiś czas do siebie, by odgrzewać wspomnienia. Żył już tylko czasem przeszłym i żalem, że rozwój wydarzeń historycznych potoczył się nie taką drogą, jaką sobie wymarzył.
Zatykałem uszy, gdy powtarzał „Dlaczego wtedy dałem mu tylko w mordę Mogłem go przecież zastrzelić... Boroty! Zły do kości."
Jakim prawem dziadek mój śmiał mówić w ten sposób o Nim jedynym, wielkim, genialnym. Chodziło o zatarg podczas podróży do Temerforsu, z powodu plugawego odezwania się „Koby" na temat kobiet. Wano musiał fakty zmyślić, przekręcić, bo coś takiego nie mogło sięwydarzyć.“(13)

<<<< Transportowy Junkers szedł | - Daj się gdzie położyć >>>>

termy w białce |przewóz osób |Zakłady Bukmacherskie