Gilbert z góry przyglądał
„Gilbert z góry przyglądał sie tej scenie. Tym razem rów nież chciał rzucić się na pomoc, lecz przytrzymano go.
Głowa komendanta z rozwartymi oczyma uniosła się do góry, jak gdyby chciała ostatnim spojrzeniem pozdrowić de Flessellesa, który otoczony i broniony przez swych wyborców ukazał się właśnie w oknie.
Trudno byłoby orzec, który z nich był bledszy — żyjący czy trup
Naraz wybuchł ogromny tumult w miejscu, gdzie padło ciało komendanta. Zrewidowano go i znaleziono w kieszeni kartkę, którą do niego napisał burmistrz, starszy Zgromadzenia Kupców, a którą przedtem komendant pokazał majorowi de Losme.
Jak sobie zapewne czytelnicy przypominają, kartka była następującej treści
„Trzymajcie się mocno, Zwodzę paryżan kokardami i obietnicami. Zanim zapadnie noc, Bezenval pospieszy wam z pomocą.
de Flesselles".
Straszliwe przekleństwo wzniosło się nad brukiem ulicznym i dosięgło okna Ratusza, w którym stał burmistrz.
Nie znając jeszcze przyczyny, zrozumiał, jaka się w nim zawiera groźba i czym prędzej cofnął się. Ale tłum już zdążył go zauważyć, już wiedział, że on się tam znajduje.
Rzucono się naraz ku schodom tak gwałtownie, że nawet ci, którzy nieśli doktora Gilberta, opuścili go, by przyłą“(6)